Loading...

W Pekinie przywitał mnie smog oraz przenikliwy chłód. Zamiast spodziewanego zera stopni, było minus dwanaście, na co totalnie nie byłem przygotowany. Zwiedzanie Pekinu w tych warunkach przypominało, więc walką o przetrwanie w arktycznym klimacie a nie zwykłe poznawanie wielomilionowej metropolii.

Loading...

Brak słońca spowodowany smogiem, znacząco wpłynął na mój odbiór miasta. Gęsta szara „mgła” pochłaniała światło i siała melancholię. Smog spowodował, że przygnębiająca i ciężka atmosfera panująca w okolicach Placu Tiananmen oraz Mauzoleum Mao, była jeszcze bardziej intensywna.

Na jednym z największych placów świata, prawie nic się nie zmieniło. Nie tylko przez ostatnie kilka lat, ale także przez ostatnie kilka dekad. Nadal stoją tam kolejki ludzi chcących oddać pokłon wielkiemu wodzowi. A gigantyczny portret Mao nadal wisi na bramie wiodącej do zakazanego miasta. Jedynie pojawienie się wielkich ekranów sygnalizuje, że czas nawet tutaj nie stoi w miejscu.

Pogoda bardzo mocno wpłynęła także na wygląd zdjęć, które w tamtym czasie zrobiłem. Smutne szare niebo oraz brak światła towarzyszy niemal każdej fotografii. Dlatego zdjęcia, które dziś pokazuję mają w większości melancholijny i smutny charakter.

Loading...

Z powodu zimna w stolic nader często odwiedzałem kawiarnie. Stały się one dla mnie oazami pozwalającymi się zagrzać i odpocząć od mrozu panującego na ulicach. Mróz spowodował także, że zrezygnowałem z wizyty na Chińskim Murze. Byłem już co prawda w drodze, ale po godzinie stania na przystanku w oczekiwaniu na autobus, poddałem się.

Przez siedem lat, które minęły od mojej pierwszej wizyty w Pekinie, pojawiła się cała masa kawiarni. Podobnie jak nowoczesnych wieżowców. Patrząc na nie nabrałem przekonania, że Pekin to miasto, gdzie może zostać zrealizowany nawet najbardziej abstrakcyjny projekt architektoniczny.

Loading...

Zmienili się także ludzie. Statystycznie po angielsku nadal mówi znikoma część Chińczyków. Jednak w dużych miastach znajomość tego języka jest dużo bardziej powszechna. Jedną z pierwszy osób spotkaną przeze mnie na ulicy w Pekinie był starszy pan. Widząc, że przyglądam się mapie dobrą angielszczyzną zapytał czy może mi w czymś pomóc. Był to dla mnie sygnał, że Pekin przez ostatnie lata bardzo się zmienił.

Zamiast puszczać latawce Pekińczycy masowo zaczęli spędzać czas w centrach handlowych. W ostatnich latach w chińskiej stolicy otworzyło się ich mnóstwo. Wybór sklepów jest tu ogromny. Dużo bogatszy niż w Poznaniu lub Warszawie. Na chińskim rynku są obecne wszystkie światowe marki. Można tutaj znaleźć ekskluzywne butiki takie jak Prada, lub Dolce & Gabbana oraz znane sieciówki jak Zara czy GAP. Młodzi Chińczycy wpatrzeni w zachodnią popkulturę wiernie podążają za modą przychodzącą z Europy. Niekiedy można odnieść wrażenie, że wielu z nich chce wyglądać bardziej „zachodnio” niż Europejczycy co czasem wygląda bardzo karykaturalnie.

Loading...

Zmianą, która znacząco wpłynęła na wygląd pekińskiej ulicy jest także przesiadka mieszkańców z roweru do samochodu. Dziś próżno szukać 9 milionów rowerów z piosenki Katie Melua (kliknij tutaj aby zobaczyć teledysk) mknących przez miasto. Z łatwością za to można znaleźć taksówkę, których jest w Pekinie ponad 60 tysięcy.

To właśnie znaczący wzrost liczby samochodów poruszających się po ulicach chińskiej stolicy jest jedną z przyczyn powstania smogu nad Pekinem. Szacuje się, że po dwudziestomilionowym Pekinie jeździ ich pięć milionów.

Drugą poważniejszą przyczyną smogu jest nadmierne spalanie węgla. Zimą, kiedy temperatura spada znacząco poniżej zera stopni zużycie tego surowca bardzo wzrasta. Choćby z tego powodu, zima nie jest najlepszą porą na odwiedziny stolicy Państwa Środka.

Loading...
2017-02-23T22:06:04+00:00